niedziela, 29 września 2019

ERASMUS IN FRANCE | 5 RZECZY, KTÓRE ZASKOCZYŁY MNIE W PARYŻU


Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Programie Erasmus, to postaram się Wam nieco ten temat przybliżyć. Otóż jest to program uruchomiony przez Komisję Europejską 15 czerwca 1987 obejmujący szkolnictwo wyższe, a mający na celu finansowanie wyjazdów studentów na studia w innym kraju europejskim przez okres do jednego roku lub udział w praktykach zagranicznych. Mój Erasmus obejmował tę drugą kategorię, ponieważ wakacje 2019 spędziłam na 3-miesięcznych praktykach w Paryżu.

Nie będę się rozwodzić nad tym, jak wyglądały moje praktyki, firma, zadania, bo przecież nie o tym jest ten post. Chciałam Wam tylko przybliżyć sposób, w jaki wylądowałam we Francji 😉. W każdym razie cały wyjazd oceniam na ogrooomny plus, bardzo mi się podobało i była to fantastyczna przygoda! W tym wpisie wolę się skupić jednak na tym 
If you have not heard of the Erasmus Program yet, I will try to introduce you to this topic. Well, it is a program launched by the European Commission on June 15, 1987 covering higher education and aimed at financing students mobility to study in another European country for up to one year or participation in internships. My Erasmus covered the second category, because I spent the summer of 2019 on 3-month internship in Paris.

I will not talk about it what my practices, company and tasks looked like, because this post is not about that. I just wanted to show you the way I landed in France 😉. Anyway, I rate the whole trip a huuuge plus, I liked it a lot and it was a fantastic adventure! However, in this post I prefer to focus on this


Co mnie zaskoczyło w Paryżu?

What surprised me in Paris?





Przechodzenie
na czerwonym świetle

Mieszkańcy Paryża po prostu nie zwracają uwagi na to, czy światło jest czerwone, zielone, żółte... Patrzą tylko, czy nie nadjeżdża samochód i nawet nie przebiegają - po prostu przechodzą.
Crossing the street on a red light

The inhabitants of Paris simply do not pay attention to whether the light is red, green, yellow... They only look if a car is coming and they do not even run - they just cross a street.


Późny zachód słońca

Mój pobyt obejmował okres wakacyjny, czyli lipiec - wrzesień. Słońce wtedy potrafiło świecić naprawdę mocno nawet do 21:30!
Late sunset

My stay covered the holiday period, so July - September. The sun was able to shine really strong even until 21:30!


Ceny

Przyjeżdżając do Paryża wiedziałam, że będzie tam drogo, jednak nie spodziewałam się, że aż tak. Mimo to sytuacja nie zawsze wygląda tak, że każda cena będzie 4-krotnie wyższa niż w Polsce. Powiedziałabym, że to zależy od produktu, lokalizacji i innych. Wszystko jest droższe, ale to zależy od tego jak bardzo 😉 Mimo to trafiły się pewne rzeczy, które były zadziwiająco drogie. Wśród przykładów królują tu restauracje - za zwykły makaron z dodatkami trzeba było zapłacić 30 EURO!
Prices

While coming to Paris, I knew it would be expensive there, but I didn't expect it to be that way. Despite this, the situation does not always look like each price will be 4 times higher than in Poland. I would say it depends on the product, location and others. Everything is more expensive, but it depends on how much 😉 Still, there were some things that were extremely expensive. Among the examples here are the restaurants - for example for pasta with extras you had to pay 30 EUROS!

Brud

Było to dosyć zaskakujące, że idąc ulicą mijałam zarówno piękne, klimatyczne uliczki, cudowne, kolorowe kwiaty i... śmieci. Nie tylko worki, ale też kartony i pojedyncze odpadki porozrzucane na chodniku.

Pamiętajcie jednak, że nie mówię tu o każdej lokalizacji w Paryżu!
Rubbish

It was quite surprising that walking down the street I passed both beautiful, atmospheric streets, wonderful, colorful flowers and... rubbish. Not only garbage bags, but also cardboard boxes and individual waste scattered on the pavement.

Remember, I'm not talking about every location in Paris!


Mało osób zna angielski

Bez francuskiego bardzo trudno byłoby mi się tam dogadać. Może to ja miałam pecha, ale pytając o angielski prawie zawsze otrzymywałam odpowiedź, że go nie znają lub znają, ale bardzo słabo. Zdarzyło mi się też, że ktoś potwierdził, że mówi po francusku, jednak potem okazywało się, że nie był to na tyle dobry poziom, abym uzyskała interesującą mnie informację.
Few people know English

Without French, it would be very difficult for me to get along there. Maybe I was unlucky, but when I asked about English I almost always received the answer that they do not know or know it, but very poorly. It also happened to me that someone confirmed that he spoke French, but then it turned out that it was not a good enough level to get the information I was interested in.


Jeśli chcecie, mogę stworzyć drugą część tego posta, bo naprawdę nie są to jedyne rzeczy, które zszokowały mnie podczas tego Erasmusa!

Z kolei jeśli ciekawi Was jakiś temat, dajcie znać w komentarzu - z chęcią zaczerpnę inspiracji i przygotuję dla Was wpis! 😄
If you want I can create the second part of this post, because they really are not the only things that shocked me during this Erasmus!

In turn, if you are interested in a topic, let me know in the comment - I will happily draw inspiration and prepare the post for you! 😄

17 komentarzy:

  1. Przepiękne zdjęcia!
    Można wiedzieć w jakim programie je przerabiasz? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te akurat w zwykłym programie z Windowsa, pobawiłam się światłem, kontrastem itd. :)

      Usuń
  2. Paryż jest przecudownym miejscem, mam nadzieję, że kiedyś tam będę ;)
    Zapraszam na mojego bloga:
    madziaboo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Paris is a beautiful city and I'd love to visit there again. Hearing about the garbage is totally shocking though. It's certainly not what you imagine when you think of the city!
    the-creationofbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. O tym że jest drogo wiedziałam, przechodzenie na czerwonym świetle zaskakiwało mnie też w Portugalii a brud to niestety ta prawdziwa strona Paryża...
    Buziaki,
    http://ysiakova.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym kiedys tam pojechac :D
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ekstra ciekawostki! :) O tym, że Francuzi niechętnie przyznają się, że znają angielski kiedyś słyszałam. :D Chętnie przeczytałabym kontynuację tego wpisu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z chęcią wybrałabym się w taką podróż...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę Ci wyjazdu do Paryża! Ja uwielbiam Francję i j. francuski i szkoda, że na studiach mam tylko angielski.

    ZAPRASZAM DO MNIE!
    Mój blog
    Mój Instagram
    Mój Studygram

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie odwiedziłabym Paryż :) Może w przyszłości :)
    Pozdrawiam ciepło ♡
    Ayuna

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam we Francji, ale wiem, że dość drogo tam. I nie dziwie się, w końcu to bogaty kraj, więc i ceny, np jedzenie właśnie będą też drogie.
    Zapraszam :)
    ania-el.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ceny to w większości państw masakra, ale tylko dlatego że przeliczamy je na złótówki. Ja tego nie mogę pojąć, ale cóż, taka nasza rzeczywistość. Wyjazd widać że udany, ja żałuję że nie pojechałam na erasmusa:(

    http://redamancyy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudne zdjęcia. Fajnie wygląda ten post, jak urywek jakiejś gazety. Super się czytało. Ja zawsze chciałam odwiedzić to miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele tych ciekawostek znałam. Niestety tam Francuzi często nawet udają, że nie znają angielskiego, tyko po to, aby nie powiedzieć nic w tym języku. Niestety potrafi to być bardzo uciążliwe.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawe. ;) O tym, że Francuzi nie mówią w innych językach słyszałam w jakimś programie telewizyjnym. Podobno nawet nie lubią, jak mówi się do nich po angielsku, bo uważają, że powinno się w danym kraju mówić w ich ojczystym języku. Też mnie to zszokowało. Przechodzenie na czerwonym świetle brzmi niepokojąco. Ceny tragedia! :D Czekam na więcej ciekawostek. Obserwuję, będę wpadać częściej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W Londynie też się przechodzi na czerwonym świetle, też nie mogłam się przyzwyczaić:)

    OdpowiedzUsuń